INFO

To jest ciąg dalszy bloga przeniesionego z bloog.pl

zapraszam na mój blog o biżuterii

czwartek, 30 października 2014

Pokrowce na...

Trzy razy podchodziłam do pokrowca na komórkę dla mamy. Dwie próby nieudane, ale trzecia jest OK. Mamie też się podoba.  Trochę słoneczka na szare, smutne dni.




na różnych tłach :






A jakiś czas temu zrobiłam pokrowiec na szydełka, bo ciągle gdzieś wypadały z pudełka.




Wykorzystałam do tego kupioną w dawnych czasach chusteczkę do nosa, która nie nadawała się do użytku, bo była za gruba, więc tak leżała sobie i czekała. Aż się doczekała.




niedziela, 28 września 2014

Łapki - kwiatki.

Jak się doczepię do jakiegoś wzoru, to lecę prawie hurtem.
Tak więc powstały kolejne łapki z włóczki bawełnianej .
W zapasach mamy znalazłam kłębowisko nitek w  ciemnoróżowym kolorze. Okazało się, że kawałki były dość krótkie - 1 do 1,5 m, a włóczka mocno farbuje. Dlatego też z najpierw zabrałam się za porządne wypranie i wypłukanie , a po wysuszeniu rozplątanie tego galimatiasu. Wyszło jakieś 15 dag, więc całkiem sporo. Z tej włóczki i dodatków resztek innych powstały 3 komplety :






Na kolejne kupiłam nową włóczkę, bo potrzebowałam konkretne kolory.
Wybrałam włóczkę Mondial Solare 100% bawełna 50 g - 90 m, szydełko 2,5 , a wydziergałam tylko 1 komplet, na prezent.





Niestety odcień niebieskiego nie pasuje do mojej kuchni, ale może dokupię jeszcze jakieś kolory i coś z tego zrobię.




niedziela, 7 września 2014

Torebkowo.

Tym razem różnego rodzaju torebki.

Na specjalne zamówienie torba ( do której wejdzie zeszyt A4)  i do kompletu kosmetyczka-piórnik (wybór sposobu wykorzystania należy do obdarowanej). Materiał w róże to len z zapasów - kupiony kilkanaście lat temu na poduszki. Obie z podszewkami z różowej satyny bawełnianej, zapinane na zamek. Torba ma przegrodę lekko usztywnioną i przepikowaną i wewnętrzną kieszeń.






Druga wersja kosmetyczki - kokardki  ma inaczej wszyty zamek i jest uszyta z przepikowanych warstw (materiał - ocieplina - materiał), bez osobnej podszewki.




No i małe woreczki na lawendę. Udało mi się trochę jej zebrać na działce i wysuszyć. Starczyło na 10 małych woreczków. Liczę na jesienne kwitnienie, to może jeszcze trochę zrobię.






Pozostałe 4 zapomniały się sfotografować :-).

No i zapomniałabym -- to też lawenda , ale w innej wersji -  kwiatostany są w środku otoczone łodyżkami  przeplecionymi wstążeczką atłasową . Miałam bardzo wąską wstążeczkę, więc nieźle się narobiłam ;-).



I na koniec kwiatek - nie kwiatek??




to oczywiście malinka ;-).