No i na mnie wypadło zrobienie chusty "Echo Flower", którą kiedyś robiła Intensywniekreatywna w ramach razemrobienia. Szukałam niezbyt trudnego wzoru, a do wykorzystania miałam jeszcze resztę anitexu, tego samego co robiłam otulacz.
I jeszcze zostało mi włóczki, więcej pomarańczowej i chyba nawet na czapkę wystarczy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
środa, 13 grudnia 2017
niedziela, 29 stycznia 2017
Zimowych dodatków ciąg dalszy.
Oczywiście jak zima, to czapki i szaliki są niezbędne.
Zaraz po świętach zabrałam się do roboty, bo okazało się , że do zakupionej wcześniej czapki nie ma szaliczka do kompletu. Z resztek włóczek udało mi się dopasować kolory i tak wyszedł udzierg - ryżem 1x1, czasami z 1 nitki, czasami z 2 , specjalna wersja z dziurką do przekładania i pomponami.
No i potem poszło z górki... zamówienie na komin, no bo w przedszkolu panie wolą jak dzieci mają kominy, a nie szaliki. A jak coś na szyję, no to musi być też czapka.
Przed świętami sprułam sweterek fioletowy, który już dawno na mnie nie pasował z planem zrobienia nowego, ale dziecka potrzeby większe i kurtka zielono-fioletowa, tak więc komplecik fioletowy.
Czapeczka z żakardowymi jasnofioletowymi serduszkami, a komin-golf robiony brioszka w górnej części, a dolna wyszła jak pelerynka.
I tak mnie wciągnęło brioszkowanie, że jeszcze przed ich wyjazdem zrobiłam białą czapkę dla tej największej, bo tylko taki mi pasował do czerwonej kurtki z tego co leżało w pudłach.
sobota, 31 grudnia 2016
Moje Mil Pasos
Chustę Mil Pasos wg. Asji Janeczek z Raverly miałam w planie już w ubiegłym roku. W tym celu kupiłam włóczkę Mondial Ciao Superwash color 244. Bardzo pasowała mi kolorystycznie, więc wzięłam 4 motki. Na chustę wyszedł mi jeden i odrobinkę drugiego i dodatkowy motek jednokolorowej włóczki o nieznanym pochodzeniu - był w zapasach, pasował, więc wzięłam.
Wzór dość prosty, ale zamykałam 1007 oczek na końcu falbanki ;-) i to właśnie było te 1000 kroków.
A zaraz po świętach wydziergałam szaliczek do kompletu do zakupionej czapki Niny. Włóczki to resztki kremowego i dwóch szarych. Wyrobiłam do końca.
.
niedziela, 27 listopada 2016
Zimowy komplecik.
Najpierw miał być tylko szalik do kompletu do bardzo kolorowej czapki mamy. Kupiła jeden motek Alize Mohair classic kolor 51 - gołębi. Jednak trochę krótki wyszedł i trzeba było dokupić. Tak więc z 20 dag wyszedł szalik i czapeczka, no i co nie co zostało.
Wzór przetworzony z pierwotnej czapki.
Mohair ten ma bardzo długi włos i nieźle się sypał w trakcie robienia, mam nadzieję, że po wypraniu będzie OK.
Wzór przetworzony z pierwotnej czapki.
Mohair ten ma bardzo długi włos i nieźle się sypał w trakcie robienia, mam nadzieję, że po wypraniu będzie OK.
niedziela, 17 lipca 2016
Entrelac.
Dawno zrobiony , przerobiony na poszewkę i podarowany.
Ta technika nie jest trudna, ale podchodziłam do tej robótki parę razy, z różnych włóczek. Ciągle nie pasowało mi jak układa się całość, więc prułam i zaczynałam od nowa. Różne włóczki, różne druty.
Całość podszyta dość grubym lnem z zapasów, bo obecnie to chyba taki nie do dostania.
Ta technika nie jest trudna, ale podchodziłam do tej robótki parę razy, z różnych włóczek. Ciągle nie pasowało mi jak układa się całość, więc prułam i zaczynałam od nowa. Różne włóczki, różne druty.
Całość podszyta dość grubym lnem z zapasów, bo obecnie to chyba taki nie do dostania.
sobota, 11 czerwca 2016
Mały sweterek.
Zrobiony z włóczki trochę innej niż skarpetki i pantofelki, troszkę cieńszej i jeszcze w motkach wydawało się, że oba różnią się lekko odcieniem, a raczej odblaskiem. Niestety ten motek nie miał metki, więc robiłam na wyczucie. Wykorzystałam cały motek 100g i trochę zabrakło na wykończenie kołnierzyka, więc skorzystałam z drugiego motka. Zapomniałam, że mam zrobioną próbkę, którą mogłam spruć.
Brzegi i kołnierzyk wykończone szydełkiem.
Wykorzystałam wzór kwiatków z kocyka orenburskiego.
sobota, 4 czerwca 2016
Dla najmniejszej.
Na zamówienie prababci wydziergałam na drutach mały sweterek na chrzest dla tej najmniejszej w rodzinie. Zdjęcia jednak nie zrobiłam, więc czekam na zrobienie ich przez innych. Ponieważ włóczki zostało to zrobiłam coś na nóżki, bo przecież na górze ciepło a w stópki zimno? No nie!.
Tak więc pantofelki dla małej księżniczki wg. wzoru z Raverly Bows Before Bros by Carrie Briggs.
A skarpetki to połączenie Dropsowych – Sweet Sorbet - góra i Lullaby Booties – po polsku rozpisany wzór dołu , akurat na moją grubość włóczki.
Do tego uszyłam woreczki na skarby dla obu panienek.
niedziela, 31 stycznia 2016
Z nowym rokiem.
W dalszym ciągu wyrabiam włóczki z zapasów.
Dla tej najmłodszej wydziergałam kocyk wg. wzoru szala orenburskiego ze strony IK .
Prezent dojechał, więc mogę już pokazać.
W całości :
i szczegóły :
-- pod słońce
i osłonka na świeczkę :
-- w świetle żarówki
-- ze świeczką
-- pod słońce
Dla tej najmłodszej wydziergałam kocyk wg. wzoru szala orenburskiego ze strony IK .
Prezent dojechał, więc mogę już pokazać.
W całości :
i szczegóły :
A wczoraj byłam na warsztatach z robienia czegoś z Colourplastu . A oto efekt :
Podkładka :
-- w świetle żarówki
Podkładka :
-- w świetle żarówki
-- pod słońce
i osłonka na świeczkę :
-- w świetle żarówki
-- ze świeczką
-- pod słońce
piątek, 30 października 2015
Alpejskie łąki.
Alpine Meadows to chusta razemrobiona z Intensywniekreatywną.
Skończona już dawno, ale dopiero pokazuję, bo była przeznaczona na prezent dla pewnej Panny Młodej.
Skończona już dawno, ale dopiero pokazuję, bo była przeznaczona na prezent dla pewnej Panny Młodej.
Zrobiona z zapasów, lekko kremowa włóczka to prawdopodobnie jakiś anitex i świetnie się dała naciągnąć i ułożyć w zgrabnego rogalika.
Długość wewnętrzna to jakieś 180 cm, zewnętrzna ok 400, w najszerszym miejscu 50 cm.
Podoba mi się , jak zwijają się te rogi w spiralkę po założeniu. Uważam, że wyszła przepięknie.
A oto efekt :
i szczegóły
piątek, 14 sierpnia 2015
Coś pożyczonego...
Zrobiłam coś pożyczonego . Jak ? A tak !
To szal o nazwie Something Borrowed wg Kathy Lang i Razemrobiony z Intensywnie Kreatywną.
A oto 2 metry lekkiego, przewiewnego cosia :
To szal o nazwie Something Borrowed wg Kathy Lang i Razemrobiony z Intensywnie Kreatywną.
A oto 2 metry lekkiego, przewiewnego cosia :
i w zbliżeniu
Troszkę dziurawy? no i tak ma być ! Ale jest go tyle , że można się porządnie owinąć , albo tylko zarzucić na ramiona.
sobota, 10 stycznia 2015
Poświątecznie.
Nie postarałam się w ubiegłym roku i zrobiłam tylko jeden prezent pod choinkę.
Oto komin - otulacz robiony dwustronnym żakardem. Wzór musiałam wymyślić dość prosty i nie za drobny, bo obie włóczki były melanżem z białą i na próbce, którą zrobiłam wcześniej ginął .
Jest na tyle długi, żeby dwukrotnie się owinąć i ewentualnie część potraktować jak kaptur.
Zdjęcia dzięki uprzejmości mojego brata, bo ja gapa zapomniałam.
Po świętach za to się postarałam i zrobiłam na specjalne zamówienie osłonkę na pudełko na chusteczki. Co prawda zamawiająca chciała takie drewniane, ale nie miałam czasu przed świętami , żeby kupić i zdekupażować. Zadowoliła się więc wersją z filcu, który kupiłam już jakiś czas temu.
Taka wersja nie ma niestety spodu. Zestaw kolorystyczny, może mało spotykane połączenie makowej czerwieni i różu , też został uzgodniony jako pasujący do fuksjowej kanapy.
Elementy ozdobne są filcowane, częściowo igłą, którą złamałam, a kuleczki są filcowane na mokro i przyszyte.
Mam nadzieję, że dobrze się sprawuje .
czwartek, 30 października 2014
Pokrowce na...
Trzy razy podchodziłam do pokrowca na komórkę dla mamy. Dwie próby nieudane, ale trzecia jest OK. Mamie też się podoba. Trochę słoneczka na szare, smutne dni.
na różnych tłach :
A jakiś czas temu zrobiłam pokrowiec na szydełka, bo ciągle gdzieś wypadały z pudełka.
Wykorzystałam do tego kupioną w dawnych czasach chusteczkę do nosa, która nie nadawała się do użytku, bo była za gruba, więc tak leżała sobie i czekała. Aż się doczekała.
niedziela, 23 lutego 2014
Lalki.
Dawno po świętach a tu pusto...
Nie to żebym nic nie robiła, ale narazie to tylko próbki i rozpoczęte projekty, więc nie ma co pokazywać.
Za to wczoraj wreszcie zabrałam się za szycie zamówionej lali. Miała być miękka, taka, żeby Niunia mogła z nią spać. Jak zwykle się rozpędziłam i uszyłam dwie, bo babcia kupiła wózek dla lalek, no to musi być lala do wózka ;-)
Pierwsza to Zuzia - na wzór kiedyś kupionej lali dla mamy Niuni ( w radiu często była grana piosenka ze słowami "Zuzia lalka nieduża i na dodatek cała ze szmatek ").
I oto ona :
A ta do wózeczka jest nieco większa i taka bardziej "klasyczna" :
Obie mają buzie zrobione pisakami niezmywalnymi, ale niestety rozpływającymi się nawet na suchym materiale, więc musiałam bardzo ostrożnie rysować, żeby kreski były cienkie.
A ponieważ zbliżają się święta wielkanocne, to zrobiłam próbkę króliczka, wg. tutorialu z bloga robótkowe szaleństwa.
Lubię szyć, ale nie lubię sprzątać po szyciu, bo nitki mam w całym mieszkaniu, a odkurzacz niechętnie je zbiera :-). Mimo to jeszcze w tym tygodniu mam jeszcze jedną rzecz do uszycia.
Nie to żebym nic nie robiła, ale narazie to tylko próbki i rozpoczęte projekty, więc nie ma co pokazywać.
Za to wczoraj wreszcie zabrałam się za szycie zamówionej lali. Miała być miękka, taka, żeby Niunia mogła z nią spać. Jak zwykle się rozpędziłam i uszyłam dwie, bo babcia kupiła wózek dla lalek, no to musi być lala do wózka ;-)
Pierwsza to Zuzia - na wzór kiedyś kupionej lali dla mamy Niuni ( w radiu często była grana piosenka ze słowami "Zuzia lalka nieduża i na dodatek cała ze szmatek ").
I oto ona :
A ta do wózeczka jest nieco większa i taka bardziej "klasyczna" :
Obie mają buzie zrobione pisakami niezmywalnymi, ale niestety rozpływającymi się nawet na suchym materiale, więc musiałam bardzo ostrożnie rysować, żeby kreski były cienkie.
A ponieważ zbliżają się święta wielkanocne, to zrobiłam próbkę króliczka, wg. tutorialu z bloga robótkowe szaleństwa.
Lubię szyć, ale nie lubię sprzątać po szyciu, bo nitki mam w całym mieszkaniu, a odkurzacz niechętnie je zbiera :-). Mimo to jeszcze w tym tygodniu mam jeszcze jedną rzecz do uszycia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























